piątek, 16 czerwca 2017

Hit czy kit? Dużo hałasu o.. "Przebudzenie Morfeusza"

Ostatnio wiele osób pisze o tym, że ma wyjść na dniach nowa powieść K.N.Haner “Przebudzenie Morfeusza”. W wielu znanych księgarniach internetowych już prowadzona jest przedsprzedaż książki. Na stronie lubimyczytac.pl sporo osób zadeklarowało, że “czeka” lub “chce przeczytać”. A ja nie czaje czym tu się jarać..? Ktoś czytał poprzednie części???

Ja czytałam w aplikacji Wattpad powieść “Sponsor” tej samej autorki, i szczerze mówiąc to jeśli Morfeusz jest tak samo napisany jak i ta, to raczej nie ma czym się jarać. 

“Sponsora” zaczęłam czytać dość dawno i jakoś nie udało mi się dotrwać do końca, no bo ile razy można czytać to samo w jednej powieści??? Język i styl, którym została napisana także nie zachęciły do zmęczenia tej powieści. Historia, która milion razy zatacza koło, jakoś nieszczególnie czekałam na koniec (pewnie dlatego nie dotrwałam do niego), ale obstawiam, że ona od niego odeszła, a później wróciła po raz milion któryś tam. 

Stronę autorki miałam polubioną na fb, lecz treść jej postów skutecznie mnie zniechęciła do śledzenia jej strony. Sama autorka na fb jara się jak gdzieś zobaczy słowo “Morfeusz”. Słowo powszechnie znane, uznawane, i używane przez wielu pisarzy i nie tylko. Ponadto, dość dużo czasu poświęca na reklamę własnego “produktu” - powieści, a przecież wiadomo, że dobrego produktu nie trzeba reklamować. Czyżby powieść była aż tak “dobra”…??? 

Czy ktoś kurwa rozumie fenomen “Morfeusza”...???? Bo ja nie..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz